9 lipca 2008
Przerwa w pisaniu
Hej,dawno nic nie pisalem, a to dlatego,ze komputer mi padl.A najgorsze jest to ze prawdopodobnie strace wszystkie dane, ktore na nim mialem lacznie ze zdjeciami z wszystkich lat studiow, na szczescie te ze stanow mam wypalone na plytach. U nas wlasciwie wszystko po staremu,pracujemy codziennie i czas jakos leci. Tydzien temu bylismy w San Francisco i mamy wiele pieknych zdjec, ale nie stety teraz nie moge ich zamiescic bo jestem w bibliotece. Nie bede sie tez teraz rozpisywal, zrobie to jak bede mial juz dostep do internetu w domu, ale powiem tylko,ze San Francisco ma swoj urok.Miasto polozone jest na wzgorzach i az sie nie chce wierzyc,ze mozna po nich jezdzic samochodami, sa tak strome,ze spacer po miescie jest niczym wyprawa w gory:-) NO i jeszcze jedna sprawa, nie widzielismy najslynniejszego mostu Golden Gate, bo byl caly dzien w tak gestej mgle, ze jak przez niego przejezdzalismy to nie widzielismy nawet barierek po bokach, ani lin podtrzymujacych most nad naszymi glowami.Reszte opisze pozniej,pozdrawiam...
Subskrybuj:
Posty (Atom)